Do czego wojsko wykorzystuje drony?

Drony to przyszłość wielu branż. Mógłbym tak wymieniać i wymieniać, począwszy od budownictwa, poprzez retail, służbę zdrowia, ratownictwo czy transport. Jak się okazuje, szczególne zastosowanie mają już i będą mieć jeszcze większe w wojskowości.

Dlaczego wojsko coraz chętniej i bardziej aktywnie wykorzystuje drony? Odpowiedź jest wręcz banalnie prosta: są bezpieczniejszą, tańszą i często bardziej wydajną alternatywą dla załogowych samolotów wojskowych. Ponadto, niektóre z nich wyposażone są w sztuczną inteligencję, która umożliwia podjęcie decyzji w czasie rzeczywistym na podstawie obrazowania terenu. Ja myślę, że to dopiero początek. Wcale bym się nie zdziwił, jakby dochodziło do powietrznych bitew dronowych.

W każdym razie obecnie systemy bezzałogowych statków powietrznych mogą być bardzo przydatne dla żołnierza i obecnego pola walki z racji tego, że stanowią przedłużone oczy żołnierza w kontekście rozpoznania obrazowego. Wykorzystując taki system bezzałogowych statków powietrznych, jesteśmy w stanie w bardzo prosty sposób zapoznać się z sytuacją na teatrze działań, przekazać koordynaty do stanowiska dowodzenia czy przeprowadzić analizę sił przeciwnika. Tak o zastosowaniu dronów w wojsku mówi ppłk dr inż. Mariusz Żokowski, kierownik Zakładu Kompozytowych Konstrukcji Lotniczych w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych.

Historia dronów w wojsku

Bezzałogowce w wojsku mają dłuższą historię, niż można by przypuszczać. Otóż Departament Obrony USA używał dronów w prawie każdej operacji wojskowej od lat 50. XX wieku, aby zapewnić rozpoznanie, obserwację i wywiad sił wroga. Obecnie szacuje się, że z dronów wojskowych korzysta blisko 100 państw. Wyposażone w aparaty najnowszej generacji dostarczają dokładnej topografii terenu, używa się ich w misjach bojowych i ratowniczych. Te ze sztuczną inteligencją porozumiewają się z żołnierzami i na bieżąco przekazują im informacje o ruchach wroga.

Począwszy od 2002 roku, kiedy drony Predator zostały po raz pierwszy uzbrojone, Stany Zjednoczone coraz bardziej kładły naciski na ataki powietrzne na wrogów. Ian Show, wykładowca z uniwersytetu w Glasgow, wylicza zaś w swojej książce „The Rise of the Predator Empire”, że do 2016 roku Stany Zjednoczone zabiły szacunkowo 4 tys. osób za pomocą dronów poza tradycyjnymi polami bitew.

Na masową skalę wojska Stanów Zjednoczonych zaczęły wykorzystywać drony podczas I wojny w Zatoce Perskiej. Do najbardziej spektakularnych wyczynów należała akcja jednego z dronów, któremu żołnierze irackiej armii, ostrzelanej wcześniej przez pancernik USS Iowa, poddali się. Przynajmniej taką relację przedstawiali obserwatorzy.

Drony również doskonale sprawdzają się w obszarach miejskich. Dlatego już kilka lat temu DARPA – amerykańska Agencja Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności rozpoczęła prace nad autonomicznymi dronami wzorowanymi na ptakach i owadach, które ustalać będą swoją pozycję bez użycia GPS-u. Celem programu było stworzenie małych statków powietrznych, mogących poruszać się wewnątrz pomieszczeń, klatek schodowych i korytarzy lub innych środowisk wypełnionych przeszkodami. Mają służyć do patrolowania miejsc niebezpiecznych z punktu widzenia żołnierza.

Wracając jednak do działań wojennych z wykorzystaniem bezzałogowców, to The Guardian podaje, że w atakach z wykorzystaniem dronów, których celem miało być 41 przywódców Al-Kaidy oraz członków rządu Saddama Hussaina w Iraku, zginęło aż 1147 osób. Najwięcej, bo 164, poniosły śmierć w wyniku 7 prób zabicia Baitullaha Mehsuda – przywódcy talibańskiego ugrupowania zbrojnego Tehrik-i-Taliban Pakistan.

Z kolei 4 grudnia 2011 roku około 200 km od granicy z Afganistanem, w rejonie miasta Kashmar, irańskie służby specjalne przejęły kontrolę nad amerykańskim bezzałogowym aparatem latającym RQ-170. Według rządu USA należał do CIA, a nie do ISAF (Międzynarodowe Siły Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie).

To podobno jeden z najbardziej niebezpiecznych wojskowych dronów na świecie – MQ-9 Reaper

Zastosowanie dronów w wojsku

Współczesne teatry działań jasno pokazują, że bezzałogowe statki powietrzne i robotyzacja armii stanowią przyszłość zastosowań – podkreśla Mariusz Żokowski.

Wiele dronów zostało zaprojektowanych wyłącznie do obserwacji, ale inne do operacji ofensywnych. Prox Dynamics oferuje jeden z wielu rozpoznawczych dronów używanych przez siły zbrojne na całym świecie, w tym US Marines, British Army czy Norweskie Siły Zbrojne.

Oprócz wykorzystania nowych technologii lotniczych siły zbrojne nadal stosują bezzałogowe pojazdy naziemne do prowadzenia inicjatyw taktycznych. Startup Clearpath Robotics wśród klientów wymienia m.in. Departament Obrony USA i Marynarkę Wojenną USA.

Drony mogą transportować coraz cięższe ładunki. Wyposażone w zestawy kierowanych pocisków przeciwpancernych namierzają cele, pomagają też w opracowaniu taktyki wojennej. Zresztą zastosowań jest coraz więcej – zaczynając od rozpoznania, kończąc na neutralizacji celów.

Polskie wojsko także używa dronów, a bezzałogowce są produkowane przez rodzime firmy. Większość dronów w naszym kraju to te mniejsze – od nano, czyli miniaturowych, po Medium Altitude Long Endurance (MALE), czyli średniej wysokości, dużej długotrwałości lotu, o zasięgu powyżej 500 km i pułapie operacyjnym na poziomie 13 tys. metrów. Według ppłk Mariusza Żokowskiego, polski potencjał, zarówno w spółkach skarbu państwa, jak i w instytutach naukowo-badawczych, politechnikach, jest na tyle duży, że jako kraj jesteśmy w stanie technologicznie odpowiedzieć na potrzeby użytkownika końcowego do kategorii MALE włącznie. Ja osobiście aż tak bardzo na tym aspekcie dronów się nie znam, ale na tyle, na ile miałem styczność chociażby z Instytutem Lotnictwa wiem, że możliwości badawczo-rozwojowe to jedno, a wdrożenie ich w polskiej armii to drugie. Póki co w zeszłym roku pojawił się projekt powrotu do polskiego wojska ułanów. Panowie na koniach dronów raczej nie zastąpią…

I o ile powyżej piszę raczej o tych większych bezzałogowcach, to armia potrzebuje również dronów klasy mikro. A te z kolei dla polskiej armii ma dostarczyć Asseco Poland. Na mocy umowy podpisanej z Inspektoratem Uzbrojenia, Siły Zbrojne RP zasilą 24 drony przeznaczone do obserwacji. Będą wyposażone w sensory pracujące w świetle widzialnym, jak i w paśmie podczerwieni.

dron asseco

Drony w służbach mundurowych

Poza wojskiem po bezzałogowe statki powietrzne sięgają coraz częściej inne służby mundurowe. Wygranym przetargiem dla Stołecznej Komendy Policji może pochwalić się firma Solectric, będąca dystrybutorem dronów DJI enterprise. Bezzałogowce mają pomagać drogówce m.in. w analizie kolizji i wypadków, a także nadzorować ruch drogowy. Marek Krygier z firmy Solectric twierdzi, że to dopiero pierwsze kroki w wykorzystywaniu dronów do czynności policyjnych. Drony DJI enterprise mogą być pomocne zarówno dla czynności związanych z ruchem drogowym, ale równie skuteczne mogą być na przykład podczas prowadzenia obserwacji przez wydziały kryminalne. Zwłaszcza, że kamery termowizyjne ułatwiają rejestrację obrazu nawet w nocy czy w miejscach trudno dostępnych. Krygier prognozuje też zwiększone zapotrzebowanie na drony w najbliższych latach przez straż graniczną czy straż pożarną. W obu przypadkach bezzałogowce mogą podnieść skuteczność prowadzonych działań i znacząco poprawić szybkość reakcji. Na przykład podczas pożaru dzięki kamerom termowizyjnym, da się szybko zweryfikować, w którym pomieszczeniu przebywają ludzie i przekazać taką informację poszczególnym jednostkom. Trudno się z nim nie zgodzić.

Dodam, że skoro drony wykorzystywane są w rolnictwie m.in. w celach oprysku pól, to równie dobrze w sytuacji pandemii, można ich używać do dezynfekcji miejskiej na szeroką skalę. Zresztą takie próby były już podejmowane i to nawet w Polsce:

A skoro do zwalczania pandemii już planuje się zaangażować wojsko i WOT, to drony powinny być jednym z podstawowych narzędzi. Do oceny sytuacji na ulicach miast, do masowej dezynfekcji czy nawet transporcie krwi pomiędzy szpitalami w zakorkowanych miastach. Tylko jak pisałem wcześniej – możliwości technologiczne są, ale sprzętu w odpowiednich służbach brak. To trochę jak z tymi szpitalami polowymi – za chwilę powstaną w każdym mieście, tyle, że bez respiratorów i lekarzy – na niewiele się zdadzą. Obym nie był złym prorokiem.

Podoba Ci się to, co napisałem? Udostępnij innym, ślicznie proszę 🙂

Autor

Jestem blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. #żyjinteligentnie

Mam nadzieję, że podobał Ci się mój tekst, pomógł albo zainspirował. Jak przystało na blogera technologicznego, mam też swój profil na insta czy twitterze. Dodaj mnie do obserwowanych - zawsze cieszę się z nowych obserwujących 😉 Tam też piszę o technologiach, ale krócej ✌️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę