Garett Kids 4G – smartwatch, który zmierzy liczbę kroków Twojego dziecka

Jeśli Twoje dzieci jeszcze są za małe, aby posiadać swój smartfon, a jednocześnie martwisz się o ich bezpieczeństwo i chcesz monitorować ich aktywność podczas dnia, to smartwatch Garett Kids 4G wydaje się być idealnym rozwiązaniem.

Generalnie smartwatche dla dzieci to jeden wielki shit. Nie wytrzymują dobrze próby czasu, jakość połączeń za ich pośrednictwem jest mocno średnia, a i jakość ich wykonania jest mocno średnia. Ale za to w większości przypadków cena jest przystępna i to chyba rekompensuje wiele niedogodności. Do tego zazwyczaj dostępna jest apka, dzięki której rodzic może, przynajmniej orientacyjnie, poznać miejsce pobytu ich dziecka. Niektóre z nich mają funkcję wdzwaniania się i nasłuchu otoczenia, ale sprawdzałem to kiedyś na zegarkach sprzedawanych przez Locon w ramach usługi Gdzie jest dziecko i delikatnie mówiąc był to dramat. Czy Garett Kids 4G może to zmienić?

Dzisiaj na moją skrzynkę wpadła informacja prasowa od agencji PR reprezentującej firmę Garett Electronics, a w niej kilka funkcjonalności zegarka Garett Kids 4G, które zwróciły moją uwagę. Jak się okazuje, smartwatch dla dzieci ma dotykowy wyświetlacz oraz umożliwia robienie i wysyłanie zdjęć. Znając moje dzieci (5 i 7 lat), robiłyby to non stop. Na tym jednak nie koniec – model ten monitoruje również jakość snu. Nad tym się akurat mocno zastanawiam, bo ja swoich dzieci spać w zegarku bym nie położył. Więc ta funkcjonalność odpada.

Ale bardzo spodobał mi się krokomierz. Sam nieustannie sprawdzam, ile kroków dziennie zrobiłem, więc równie chętnie zerknąłbym na statystyki moich dzieci. Oprócz tego Garett Kids 4G monitoruje tętno, ciśnienie czy natlenienie krwi. No i oczywiście oferuje połączenia audio i video. A to wszystko za cenę od 349 zł.

Niestety działa na Androidzie, którego nie trawię, ale na Apple Watch moje dzieci są jeszcze za małe, więc całkiem serio zastanawiam się czy by im tego gadżetu nie sprawdzić, a przy okazji nie przetestować. Przynajmniej jednego, żeby w razie wtopy nie tracić podwójnie 😉 Na ich wakacyjne wyjazdy będzie jak znalazł. O ile będą pamiętać o ładowaniu baterii, bo coś czuję, że pewnie co wieczór będzie trzeba to zrobić, o ile nie częściej. Kupić?

Podoba Ci się to, co napisałem? Udostępnij innym, ślicznie proszę :)

Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu widzenia na tech. #żyjinteligentnie

Mam prośbę!

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;)

Zerknij też na to

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę