Orange sprzedał już 2 miliony kart sim dla Internetu Rzeczy. Jest się czym chwalić?

Orange pochwalił się, że w sumie sprzedał już 2 miliony kart M2M – tych, które dedykowane są m.in. pod rozwiązania IoT. Pierwszy milion został sprzedany pod koniec 2016. Zatem niemal dokładnie cztery lata potrzebował operator na sprzedanie kolejnego miliona. Zakładam, że trzecią bańkę powinien puścić w max dwa lata. Przynajmniej tak przyspieszył rynek M2M / Internet of Things. Ale konkurencja też nie śpi.

Orange twierdzi, że dostarcza około 40% kart M2M, które pracują między innymi w inteligentnych urządzeniach i czujnikach w Polsce. A skoro Orange ma ich 2 miliony, to oznaczałoby, że jeśli dobrze liczę, to mamy ok. 5 milionów aktywnych kart do IoT. Czy to dużo? Jeśli zestawimy to z prognozami rynku IoT w Polsce, który przygotowała Cyfrowa Polska, a wynika z niego, że w 2019 roku wartość rynku IoT w Polsce wynosiła 2,2 miliarda, a do 2023 tempo jego rozwoju ma się zwiększyć o 23,9% (według danych IDC), to przed operatorami w segmencie IoT/M2M złote lata. Chociaż jak patrzę na ten raport i widzę w nim jako przykład telematyki startup Cloud Your Car, który chyba dawno gryzie ziemię, ale kilka lat temu widniał w raporcie IDC, to serio zastanawiam się nad jego merytoryczną wartością… Tak się składa, że z rynkiem telematyki w Polsce jestem związany od początku jego istnienia i żebyście mi zapłacili grube miliony, to nie podpisałbym się pod raportem, który w 2020 pokazuje powyższy startup jako innowacje w telematyce czy connected cars. Z palca rzuciłbym co najmniej trzy bardziej na czasie. Dobrze, że chociaż jako kolejny obszar uwzględnili smart metering w obszarze energetyki. To ma większy sens. Tu też miałbym kilka słów do powiedzenia. Chyba się cieszę, że nie ma tam podanej żadnej nazwy firmy, bo aż się boję, co mógłbym zobaczyć…

4 lata zajął kolejny milion

Wracając jednak do Orange, to sprzedaż kolejnego miliona kart zajęła im cztery lata. Sporo? I tak i nie. Teraz powinno być już tylko szybciej. Dlaczego? Bo te karty siedzą niemal wszędzie. W hulajnogach, licznikach elektrycznych, rowerach, carsharingu, różnego rodzaju czujnikach, lokalizatorach czy nawet w Uberze, nie wspominając o wciąż rosnącym rynku telematyki. Co prawda do Ubera karty globalnie dostarcza ConnectedYou, ale to tylko przykład. Chodzi o to, że nawet w urządzeniach dedykowanych dla inteligentnych parkingów potrzebne są simy. Zatem potencjał rośnie niemal z dnia na dzień, o telemedycynie, która obecnie ma swój wreszcie rozkwit, nie wspominając.

Pokusiłem się i drobne wyliczenia. Milion nowych simów przez cztery lata, to już tylko 250 tysięcy rocznie. Podzielmy to przez 12 miesięcy. Wychodzi 20 833. Podzielmy to jeszcze przez 20 dni w miesiącu – 1041 simów dziennie. Jeśli chociażby w takim Orange, bo tak zakładam, biega za tym kilku handlowców dziennie po wszystkich miastach w kraju, to wychodzi śmiesznie mała liczba. Czy jest zatem się czym chwalić? Ja tam na miejscu (nie będę podawał nazwisk) nie siedzę. Ale będąc, bądź co bądź, dość uważnym obserwatorem rynku IoT w Polsce, zrobiłbym plan kolejnego miliona simów M2M na 2021. Tak bym to widział. I wtedy to będzie news. Zwłaszcza, jeśli wierzyć w to, co Cyfrowa Polska przygotowała w swoim raporcie, jesteśmy na trzecim miejscu od końca pod względem adopcji cyfrowej ekonomii. Za nami są tylko Rumunia, Grecja i Bułgaria. Słabo trochę, nie? Teraz ten kolejny milion jakoś już nie robi takiego wrażenia, co? A jeżeli dołożymy do tego fakt, że obecnie z IoT korzysta już ponad 80 miejscowości w Polsce, a to oznacza inteligentny transport, inteligentne wodomierze czy inteligentne oświetlenie, to ten kolejny milion przez ostatnie cztery lata nie robi już takiego wrażenia. Przynajmniej na mnie. Ja wierzę, że można więcej, nawet jeśli część usług trzeba dopiero wykreować, bądź pomóc w wypuszczeniu ich na rynek. Może nie zawsze w oparciu o platformę Live Objects, na którą Orange ewidentnie ma ciśnienie, ale w efekcie końcowym, pomarańczowych simów M2M będzie więcej. Bo rozwój rynku IoT to też chyba jeden z celów operatora?

5 powodów dlaczego uważam, że Orange ma szanse na kolejny milion simów M2M w 2021

Jak już pisałem na wstępie rynek IoT znacząco przyspieszył. Prognozy są obiecujące, ale skupmy się kilku faktach, tu w Polsce:

  1. IoT wkracza na rynek masowy. Nie tak dawno Sidly – dostawca opasek telemedycznych dla seniorów, poinformował, że znalazł się ze swoim produktem na półkach RTV Euro AGD. Przy pierwszej lepszej akcji promocyjnej sklepu, Sidly popchnie od kilkadziesięciu do kilkuset tysięcy opasek w Polskę. O ile są na to przygotowani. A w każdej opasce jakaś karta siedzi. Nie wiem czy Orange, ale jeśli nie, to ktoś może sobie w brodę teraz pluć. Tak czy siak, gdyby operator włączył się w akcję promocyjną z tak dużym sklepem, to jest sytuacja win win, a opaski pewnie całkiem nieźle by się sprzedały, zwłaszcza, że sytuacja pandemiczna sprzyja tego typu produktom. To tylko przykład na produkty IoT na rynku masowym. Akurat na telemedycynę padło, ale jeśli na tapetę weźmiemy chociażby inne wearables, lokalizatory osobiste czy zegarki z GPS dla dzieci, zrobi się z tego co najmniej kilkaset tysięcy. Oczywiście przy umiejętnej promocji, bądź wsparciu promocyjnym. Ale to też jest w interesie operatora.
  2. Telematyka – ten wertykal IoT od dawna był wiodącym, jeśli chodzi o sprzedaż kart M2M u operatorów i pewnie długo to się jeszcze nie zmieni. Usługi monitoringu flot stają się coraz bardziej popularne, a jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że sam monitoring gps to już tylko narzędzie do generowania danych analitycznych dotyczących do optymalizacji floty czy zwiększania wolumenu sprzedaży, to wzrosty będą naturalną koleją rzeczy. Akurat simy od Orange kupuje znaczna część dostawców na tym rynku. Do powyższego należy dodać monitoring wszelkiego rodzaju maszyn.
  3. Liczniki, czujniki – od dwóch lat wyraźnie rozwija się rynek smart meteringu w Polsce. Za przykład niech posłużą inteligentne liczniki, których z roku na rok będzie przybywać. Jednak zdalne odczyty liczników to nie wszystko. Dzisiaj coraz więcej procesów firmy już chcą albo będą chciały mieć opomiarowane. Po pierwsze zwiększa to efektywność prowadzonej działalności, po drugie eliminuje czynnik ludzki, co zmniejsza ryzyko błędu i zmniejsza koszty operacyjne, a po trzecie – dzięki nim, wieloma procesami można zarządzać zdalnie, bądź całkowicie je zautomatyzować – przykład: fabryki, inteligentne budynki.
  4. Smart City – tutaj rozwiązań w Polsce również zaczyna przybywać. Począwszy od inteligentnego oświetlenia ulicznego, poprzez inteligentny monitoring wizyjny, aż na zarządzaniu ruchem w niektórych miastach kończąc. To wszystko wymaga komunikacji, a tę może zapewnić operator telekomunikacyjny. Podobnie usługi z zakresu sharing economy. Problem jednak tkwi w tym, że globalni gracze, którzy wchodzą na polski rynek – hulajnogi, nie korzystają z lokalnych dostawców telekomunikacyjnych. Podobnie sytuacja wygląda w motoryzacji. Dzisiaj niemal każde nowe auto wyposażone jest w kartę sim. Niestety nie od naszych lokalnych operatorów. No chyba, że IZERA nagle podbije rynek. Ale wówczas bardziej obstawiałbym Plusa… Dobrym jednak przykładem jest carsharing – Panek czy Traficar korzystają z polskich operatorów. Jednak skala ich aut to niestety promil w tym milionie simów. Coś tam jednak dopychają, chociaż to wchodzi raczej w telematykę, opisywaną powyżej.
  5. RetailTech – o tym głośno się nie mówi, ale ten sektor handlu znacznie rośnie. Coraz lepiej będą sprzedawać się różnego rodzaju automaty vendingowe, których coraz więcej już widać w różnych miejscach w polskich miastach. A większość z nich, również wymaga komunikacji i kart sim. Oczywiście w miliony bym tu nie szedł póki co, bo to stosunkowo drogie inwestycje i zwrot z nich jest długoterminowym, ale ewidentnie widać coraz większą ich obecność nie tylko w instytucjach użytku publicznego, ale także w sklepach czy na osiedlach. RetailTech to jednak nie tylko automaty vendingowe. Obecnie trwają pierwsze projekty związane chociażby z tzw. inteligentnymi koszykami w supermarketach. Zdziwilibyście się, jakbym Wam powiedział, jak wiele z nich codziennie ginie z parkingów. A tu już skala zacznie się powoli robić.

To tylko kilka przykładów na to, dlaczego uważam, że kolejny milion kart sim M2M w 2021 jest możliwy. Ale, by tego dokonać, powinna się zmienić nieco rola operatora telekomunikacyjnego. Ze sprzedawcy simów, powinien stać się dostawcą usług IoT i wziąć na swoje barki ciężar wprowadzania ich na rynek. Tak jak robi to na przykład Vodafone czy O2.

Autor

Podoba Ci się? Udostępnij innym

Mam nadzieję, że podobał Ci się mój tekst, pomógł albo zainspirował. Trochę krótsze treści związane z tech będą też pojawiały się na moim instagramie w formie insightów. Wbijaj na niego i dodaj mnie do obserwowanych, deal?

227 Obserwujący
Obserwuj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Sprawdź najnowszy odcinek Naładowani TV - omówienie wydarzeń ze świata elektromobilności

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę