Przykład Giertycha pokazał, że każdy powinien mieć kilka kamer w domu

Im bardziej jesteś wpływową osobą, tym bardziej powinieneś zadbać o monitoring wizyjny w domu. Nie tylko kamery, które umieszczone są w widocznych miejscach, lecz nawet, a zwłaszcza te, poukrywane na przykład w łazience.

Żyjemy w dziwnym kraju. Kraju, w którym mój ból jest lepszy niż twój i w zasadzie nie mamy na to żadnego wpływu. Bo niezależnie od tego, co robisz i kim jesteś, jutro do Ciebie również mogą zapukać służby. Jak to rymował w jednym ze swoich kawałków Nagły Atak Spawacza – “Nie znasz dnia, ani godziny, gdy napadną na Ciebie jakieś skurwysyny”.

Czasem mam wrażenie, że zamiast rozwijać się jako państwo, to ewidentnie się cofamy. Cofamy do metod, których nie powstydziłyby się państwa słynące z reżimu. Przekonał się o tym ostatnio na własnej skórze adwokat Roman Giertych, który został zatrzymany przez CBA i uczestnicząc w przeszukaniu swojego mieszkania, nagle stracił przytomność i pamięć. Oczywiście nie jestem fanem teorii spiskowych i od razu nie zakładam, że ktoś mu w tym pomógł, bo mógł się na przykład bardzo zestresować i skutki tego stresu związanego z obecnością służb w swoim domu odczuwa do dzisiaj. Ale z pewnością nie musielibyśmy na ten temat gdybać, jeśli w swoim domu adwokat Giertych miałby poumieszczanych kilka kamer rejestrujących nie tylko obraz, ale i dźwięk.

Szczególnie w tak mocno dyskusyjnym pomieszczeniu, jakim jest łazienka. Przypomnę, że Barbara Blida, podczas kontroli ABW, podobno śmiertelnie postrzeliła się również w łazience. Gdyby także wtedy znalazłby się tam monitoring wizyjny – to pewnie i w tym przypadku nie byłoby wątpliwości. Ja tam w polityce grzebać się nie chcę, bo to straszne gówno, ale media donoszą, że zarówno, tak jak Blida, tak i Giertych ma niewygodne kwity na Ziobrę. A jeśli tak jest naprawdę, to Panie Romanie – załóż Pan chociaż kamery w swoim domu i biurze.

Dzisiaj dzięki rozwiązaniom smart home można kontrolować niemal cały dom, również pod naszą nieobecność, a specjalistyczne sklepy detektywistyczne oferują szereg urządzeń rejestrujących, które można doskonale zamaskować, nawet w łazience. W sprzedaży są kamery montowane w oświetleniu, lustrach czy nawet gniazdkach elektrycznych. Kopie materiału sugeruję zamieścić na serwerze, do którego będziesz miał Pan dostęp i na przykład Pana adwokat. Jeśli to nie symulacja, jak już sugeruje na przykład Doda i nie omdlenie na skutek stresu, byłby to świetny dowód na to, co się rzeczywiście stało.

A rada numer dwa – jak już Pan zdecydujesz się na te wszystkie systemy, to weź Pan zatrudnij dobrego speca od cyberbezpieczeństwa. Na rynku jest ich coraz więcej, a skuteczny i lojalny specjalista od bezpieczeństwa w sieci oraz różnego rodzaju dobrodziejstw Internet of Things, w dzisiejszych czasach jest cenniejszy od rosłego ochroniarza z wystającą klamką spod marynarki.

Rada numer trzy – to już do wszystkich, którzy nieprzychylnie i krytycznie wypowiadają się na temat miłościwie nam panujących. Szczególnie, jeśli macie duże zasięgi to weźcie sobie do cholery powyższe do serca i dla świętego spokoju, instalujcie te kamery gdzie się da, a następnie przekażcie zaufanej osobie dostęp do przechowywanych danych. No i tak jak sklepy – nie usuwajcie nagrań po 30 dniach. Jeszcze mi za to podziękujecie. Wiecie, bitwy wygrywa ten, kto się lepiej do nich przygotuje. A więc – posłuchajcie mnie i nie dajcie się zaskoczyć smutnym panom, bo jak pisałem na wstępie – nie znacie dnia, ani godziny….

Autor

Podoba Ci się? Udostępnij innym

Mam nadzieję, że podobał Ci się mój tekst, pomógł albo zainspirował. Trochę krótsze treści związane z tech będą też pojawiały się na moim instagramie w formie insightów. Wbijaj na niego i dodaj mnie do obserwowanych, deal?

227 Obserwujący
Obserwuj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Sprawdź najnowszy odcinek Naładowani TV - omówienie wydarzeń ze świata elektromobilności

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę