Robi się rynek na smart home monitoring

Kamery IP, zarówno te zewnętrzne, jak i wewnętrzne, czujniki dymu, czadu, smogu, ruchu, zalania, otwarcia czy zamknięcia okien, bądź drzwi. Inteligentne termostaty i gniazdka. Do zagospodarowania jest ponad 90 proc. rynku, bo według UKE, obecnie ze smart home korzysta nieco ponad 5 procent Polaków, z czego większość słysząc/mówiąc – smart home – ma na myśli smart tv.

W pewnym momencie życia dochodzi się do wniosku, że spokój ducha to poczucie bezpieczeństwa. Możliwie jak najmniej stresu i nerwów. A to może zapewnić wiedza. Wiedza, że ma się swoje życie pod kontrolą.

To właśnie w ten sposób powinno się reklamować poszczególne elementy smart home. Bo to, że możemy zgasić światło smartfonem – jest owszem wygodne, ale czy kluczowe dla naszego życia? Natomiast fakt, że zostaniemy powiadomieni w momencie, jeśli z pralki wycieknie woda, bądź stężenie gazu czy czadu osiągnie niepożądany poziom, to już zupełnie inna sprawa. Nie wspominając o czujnikach otwarcia/zamknięcia drzwi czy okien.

Jak szacuje Berg Insight, rynek smart home monitoring w samej tylko Europie będzie rósł o 3,6 procenta rocznie. Przy czym analitycy zaznaczają, że obecnie jego penetracja wynosi zaledwie 6,4%. Łatwo zatem sobie przekalkulować, w który sektor IoT warto zainwestować, biorąc pod uwagę fakt, że jest to rynek masowy, na którym sprzedaje się jednak najwięcej.

W mojej ocenie na polskim rynku brakuje obecnie koła zamachowego, które pociągnęłoby ten ten sektor smart home do przodu. Owszem, coraz więcej sprzedaje się kamer i czujników chociażby na Allegro, ale w ocenie dostawców i sprzedawców, to zaledwie kropla w morzu potencjału. Wszyscy wierzą w to, że prawdziwy urodzaj dopiero nastąpi. Szczerze mówiąc, gdybym miał prognozować, to wierzę to, że za jakiś czas kamery w domach czy zestawy czujników będą tak popularne, jak odtwarzacze wideo ponad dwadzieścia lat temu. Nie podejmuję się jednak wyzwania, by przewidzieć, ile lat polskiemu społeczeństwu to zajmie. Niemniej, lepiej już się powoli na tym rynku rozpychać, edukując go i zaznaczając swoją obecność, niż obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku.

Faktem jednak jest, iż mimo braku reklam i promocji (pomijam działania poszczególnych marek online), niektóre elementy smart home sprzedają się coraz lepiej, a ich świadomość rośnie. Zwłaszcza w obszarze gospodarstw domowych. Wyobraźmy sobie zatem, ile dobrego mogłaby zrobić naprawdę duża kampania promocyjno-informacyjna.

Podoba Ci się to, co napisałem? Zostaw mi napiwek 😁




Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu widzenia na tech. #żyjinteligentnie

Instagram

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;)

Zerknij też na to

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę