Polski Steve Jobs uzależnionych odkrywa kolejne karty

Złośliwi się śmiali, że alkoholikowi nie można zaufać. On pokazuje, że to stereotyp. Zaczął od aplikacji dla uzależnionych, a teraz pokazał platformę, która jest swoistym marketplacem dla terapeutów, psychologów, psychoterapeutów i psychoanalityków. Do tego wspieraną przez sztuczną inteligencję. W dobie pandemii koronawirusa, to prawdopodobnie jedyne takie rozwiązanie na świecie. Oto sylwetka człowieka, który zmienia świat. Na lepsze.

Jak sam twierdzi przeszedł długą drogę. Nie tylko do trzeźwości. Znam go osobiście, więc wiem, jak dużo zdrowia poświęcił na to, by pozyskać finansowanie dla swojego projektu życia i nakłonić do współpracy inwestorów. Nie było łatwo, ale warto. Dzisiejsza sytuacja na świecie pokazuje, że jak mało kto, jest przygotowany do tego, by świadczyć usługi z zakresu Digital Therapeurtics czy Digital Medical, które tak bardzo są teraz pożądane.

Cześć, jestem Marcin i jestem alkoholikiem

Marcin Brysiak, bo o nim mowa, kilka startupów ma za sobą. Próbował swych sił w forDrivers – projekcie, który miał wspomagać bezpieczną jazdę. Zabrakło szczęścia, a może bardziej wiary inwestorów. Sam byłem dość mocno zaangażowany w tamten projekt, więc wiem, o czym mówię. Media to zrozumiały. Biznes nie. Być może było za wcześnie. Mam wrażenie, że do dzisiaj ani Yanosik, ani NaviExpert czy ubezpieczyciele nie są w stanie w pełni eksplorować tego pomysłu. A szkoda. Jednak on (Brysiak) jest żywym dowodem na to, że człowiek jak feniks – odradza się z popiołów.

Marcin Brysiak
Marcin Brysiak

Sam często mówi, że otarł się o dno i bankructwo. Sprzedał niemal wszystko, co miał, bo wierzył w swój pomysł. Pomysł, którego jemu – alkoholikowi – tak bardzo brakowało w drodze do trzeźwości. Aplikacji, pomagającej wytrwać w postanowieniu, by zachować abstynencję. Bo żeby była jasność – jeśli nie chcesz, to nic ci nie pomoże. Ale jeśli otarłeś się o swoje dno, to w dobie technologii, w pierwszej kolejności szukasz wsparcia właśnie tam. Bo umiesz się w tym świecie tech poruszać i wiesz, że możesz być anonimowym. Stworzył więc aplikację, która w pierwszej kolejności miała pomagać takim jak on. Własnym sumptem to zrobił. Zobaczył, że na tym jednak nie zarobi, odłożył więc projekt na półkę. Zatrudnił się. Pracował i zarabiał. Na siebie i rodzinę. Ma syna, za którego oddałby życie.

Punktem przełomowym był moment, kiedy otrzymał maila od użytkownika nieaktualizowanej od jakiegoś czasu aplikacji (AlkyRecovery – pierwotna nazwa). W skrócie – ktoś z takimi samymi problemami, podziękował mu za uratowanie życia. Niby banalne, ale tylko osoby uzależnione mogą wiedzieć, ile w tym prawdy, szczerości i wdzięczności. PARPA (Polska Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) wydaje grube miliony na to, żeby chociaż takiego jednego człowieka ocalić. I to się nie przekłada na pieniądze. A on odwiesił ten projekt. To był przełom. Jak strzał prosto w oczy.

Po raz kolejny postanowił “robić startupy”. Jednak tym razem inaczej. Mądrzej. Zebrał zespół. Specjalistów od sztucznej inteligencji i jednych z najlepszych w Polsce profesjonalistów od leczenia uzależnień. Z tym właśnie zespołem złożył projekt do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. I tym razem nie zabrakło już 5 punktów, jak rok wcześniej. Otrzymał grant na niemal 6 milionów złotych. Dzięki niemu mógł rozwinąć skrzydła. Jednak wciąż potrzebował gotówki na działalność operacyjną. Ale z 6 milionami łatwiej było już przekonać do swojego projektu inwestorów. Udało się. Zaufali i dołączyli do niego Daniel Lewczuk – inwestor i anioł biznesu, Mariusz Kozłowski – inwestor, partner Mindspace, Agnieszka Roefler – psycholog kliniczny, współzałożycielka Villi la Fleur , Dawid Sukacz – inwestor, partner zarządzający grupą 21 Concordia i bracia Wałachowie z Aternus Investment Group. Później pewnie kiedyś wszyscy stwierdzą, że to najbardziej prospołeczny projekt, jaki mogli wspólnie wspierać, ale nie uprzedzajmy faktów.

Od aplikacji do inteligentnej platformy dla terapeutów

Dzisiaj niemal każdy potrzebuje terapeuty. Niezależnie od tego, czy jest uzależniony. A jeżeli twierdzicie inaczej, to 30-dniowa kwarantanna rozwieje Wasze wątpliwości. I Waszych znajomych też. Nie życzę oczywiście rozwodów czy przemocy domowej, ale wiem, że cienka jest linia, po której kroczy 4-osobowa rodzina zamknięta na minimum miesiąc w domu. Zresztą sami zobaczycie. Do tego dojdą zwolnienia z pracy. Nie chcę być posłańcem złych wieści, ale niestety takie mamy czasy. Trzeba się będzie przed tym jakoś bronić. A jeżeli jedynym orężem, które mamy na wyciągnięcie ręki, jest smartfon – to zróbmy z niego lepszy użytek niż scrollowanie facebooka czy insta.

Helping Hand

No więc o co chodzi i po co ten przydługi wstęp? Otóż o aplikację Helping Hand. Na pozór jedną z wielu, która w czymś tam pomaga. Bo w dobie bycia fit, liczenia kalorii i kroków, to nic nadzwyczajnego. Różnica przychodzi jednak przy bliższym poznaniu. To jak z tą Panią 😉 – dygresja taka. Helping Hand to z jednej strony aplikacja dla użytkowników, którzy mają w niej silnie zbudowaną i co najważniejsze – zaangażowaną społeczność, a poza tym takie narzędzia terapeutyczne jak dzienniczki uczuć czy głodu oraz czaty i wideoczaty z terapeutami. Nic nadzwyczajnego? Może i tak, może i nie. Ale jeśli dołożymy do tego sztuczną inteligencję, która na podstawie aktywności użytkownika, w tym właśnie wypełniania ankiety czy sentymentu wypowiedzi bada możliwości złamania abstynencji, to zaczyna robić się już ciekawie, co? Zwłaszcza z technologicznego punktu widzenia. A teraz wyobraźcie sobie fakt, że każdy terapeuta może dołączyć do takiej platformy, jak do na przykład znanego lekarza, z tą drobną różnicą, że na dzień dobry dostanie wspomagające go narzędzia terapeutyczne – panel, informację o aktywności użytkownika, wspomnianą predykcję nawrotów czy sentyment codziennych wypowiedzi osoby uzależnionej. I teraz powiedzcie mi, który z terapeutów, nawet tych najlepszych, ma takie narzędzie na podorędziu? Brysiak zafundował im coś, co osoby leczące uzależnienia na całym świecie przyjmą z uśmiechem na ustach. Takim samym, jaki ma obecnie Szpital Psychiatryczny w Tworkach, który uczestniczy w tym projekcie. Różnica jest taka, że psychoterapeuci z Tworek już mają dostęp do platformy Helping Hand, a świat może dopiero ustawiać się w kolejce. I gwarantuję Wam, że będzie ona długa.

Digital Thearapeutics to wycieczka po miliony, jeśli nie miliardy

Według raportu Deloitte, Digital Therapeutics to szybko rozwijający się trend, wywodzący się z mobile health (mHealth). Sprzyja on projektowaniu rozwiązań, dzięki którym ludzie mogą lepiej zadbać o swoje zdrowie podobnie, jak ma to miejsce w przypadku wellness. Globalny rynek terapii cyfrowej w 2017 r. został wyceniony na 1,751 mld dolarów i w ciągu najbliższych pięciu lat ma osiągnąć wartość 7,833 mld dolarów. ALE TO BYŁO PRZED KORONAWIRUSEM. Dzisiaj albo za miesiąc te prognozy oszaleją. Będą co najmniej dwa razy wyższe. Zresztą to już pokazuje życie.

Jak grzyby po deszczu wyrastają usługi telemedyczne, które jeszcze kilka miesięcy temu nie były nawet w najbardziej wybujałych fantazjach osób zarządzających placówkami. Mowa o przeniesieniu wizyt w krainę telekonsultacji. W dobie zakazu, a może lepiej zaleceń pozostawania w domu, to jedna z najbardziej bezpiecznych, a zarazem komfortowych form kontaktu z lekarzem. Bo przecież pandemia nie wycina nagle wszystkich innych przypadłości. Koronawirus nie sprawił, że nie mamy alergii, wysypek czy migren. A te warto skonsultować ze specjalistą. Tyle, że telefon to wynalazł w 1870 roku Alexander Graham Bell. Z całą pewnością można go też nazwać ojcem telemedycyny, jeśli rozmowa telefoniczna to dla nas szczyt osiągnięć obecnej technologii w obszarze medycyny. I mimo, że część placówek medycznych właśnie za szczyt możliwości stawia sobie obecnie umożliwienie połączenia telefonicznego z lekarzem, to Brysiak znowu wychodzi przed szereg. Co prawda nie on jeden, bo całkiem niezłą platformę telemedyczną ma też polskie telemedico, ale Helping Hand to po pierwsze aplikacja mobilna, która umożliwia trzy formy kontaktu – czat, rozmowa telefoniczna i rozmowa wideo, a po drugie oferuje autorskie kwestionariusze, które analizuje sztuczna inteligencja. I tym właśnie zyskali sobie potężnego partnera, jakim jest jedna z większych prywatnych klinik, która zdecydowała się na wdrożenie rozwiązania Helping Hand w formule white label.

I tak znowu Brysiak rozgrywa swoją grę. Można powiedzieć, że sprzyja mu pandemia, ale ja wolę sądzić, że on się przygotował na to o wiele wcześniej. Przygotował, by właśnie w takiej chwili w ciągu 10 dni, móc wdrożyć swoje rozwiązanie w dużej placówce medycznej. Czy to jeszcze startup? Pewnie tak, ale taki, który wręcz się prosi o kolejne rundy, a ja się cieszę, że zostałem zaproszony na jego pokład. Bo Digital Therapeutics czy Digital Medical to przyszłość. I trąbię o tym od lat. A to, że algorytmy i sztuczna inteligencja będą rozpoznawały symptomy naszych chorób, zakażeń czy nałogów, to wiem już nie tylko ja, mój serdeczny kolega Marcin Brysiak czy pierwszy lepszy lekarz, ale teraz także Ty.

Marcin Brysiak
To my. Ja & Marcin.

I wiecie, może ja podchodzę do tego zbyt subiektywnie, ale w dobie pandemii koronawirusa, to właśnie taka aplikacja powinna być udostępniona społeczeństwu. Z opcją szybkiego wypełnienia ankiety objawowej (z weryfikacją przez AI), wideopołączeń, czatów, możliwością wysyłania wiadomości do lekarzy i psychologów + geolokalizacja. Bo z tego co wiem, z bardzo bliskich mi źródeł, dodzwonienie się do Sanepidu bądź GISu – graniczy z cudem. A tu rozwiązanie na #zwalczgokodem i #HackCrisis jest w zasięgu ręki.

Autor

Podoba Ci się? Udostępnij innym

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Wiem, że lubisz o nich czytać

Najnowsze na blogu

Polski Steve Jobs uzależnionych odkrywa kolejne karty

Złośliwi się śmiali, że alkoholikowi nie można zaufać. On pokazuje, że to stereotyp. Zaczął od aplikacji dla uzależnionych, a teraz pokazał platformę, która jest swoistym marketplacem dla terapeutów, psychologów, psychoterapeutów i psychoanalityków. Do tego wspieraną przez sztuczną inteligencję. W dobie pandemii koronawirusa, to prawdopodobnie jedyne takie rozwiązanie na świecie. Oto sylwetka człowieka, który zmienia świat. Na lepsze.

Jak zrobić screenshot na Instagramie bez informowania o tym?

Instagram bez wątpienia jest jednym z największych obecnie mediów społecznościowych. To tam toczy się życie, to tam zdobywa się popularność i wreszcie to tam prowadzone są relacje.

CarWatch powiadomi Cię o próbie kradzieży Twojego auta

Samochody kradli kiedyś, kradną teraz i będą kradli w przyszłości. Tego jestem pewien. I pewnie w 100 procentach zabezpieczyć się ich...