Twitter przywrócił konto @potus. Joe Biden w kilka godzin ma już ponad 3,5 miliona followersów

Twitter po tym jak zablokował konta, którymi posługiwał się Donald Trump, obiecał, że po zaprzysiężeniu Joe Bidena, konto @potus, zostanie przywrócone. Z tą tylko różnicą, że będzie totalnie wyczyszczone. Zarówno z treści, jak i z użytkowników. Firma słowa dotrzymała. Nie przeszkodziło to nowemu Prezydentowi USA zaledwie w kilka godzin zebrać ponad 3,5 miliona użytkowników.

@potus
fot. https://twitter.com/POTUS

W dzisiejszych czasach, a także w dzisiejszej polityce media społecznościowe są niezbędne do funkcjonowania. Administracja rządowa musi mieć swoje konta do komunikowania się ze światem. Praktykę tę wręcz do perfekcji opanował były już Prezydent Stanów Zjednoczonych – Donald Trump. Zresztą można też powiedzieć, że sam padł jej ofiarą. Serwis społecznościowy poblokował zarówno jego prywatne konta, jak i to rządowe, należące do prezydenta, sprawującego obecnie władzę – @potus (President of the United States). No, ale z drugiej strony – poniekąd sam się o to prosił.

Twitter na całym świecie wykorzystywany jest przez polityków do komunikacji z otoczeniem. Jedni robią to lepiej, inni gorzej. Takie życie. Jednak faktem jest, że media w dzisiejszych czasach, zanim otrzymają oficjalne informacje, często szukają sensacji w tweetach polityków. Stąd tak często – przynajmniej na naszym polskim podwórku – pojawiają się wiadomości o rzekomym włamaniu się na konta polityków. To nie tak, że podważam ich oświadczenia, ale trudno uwierzyć mi w to, że za każdym razem, kiedy ujrzą światło dzienne jakieś niefortunne wypowiedzi, za moment rzecznik danej partii pisze o włamaniu na konto. Może skoro wszyscy pogodziliśmy się już z tym, że Twitter jest wykorzystywany jako mniej lub bardziej oficjalny kanał komunikacji, to warto wprowadzić dla polityków obowiązkowe uwierzytelnienie dwuskładnikowe, by nie było później tłumaczenia, że ktoś się włamał na konto… Skoro Twitter sam decyduje o tym, komu może blokować konto, a komu nie, tego typu wymóg też mógłby wprowadzić.

Wracając jednak do konta Joe Bidena – 3,5 miliona użytkowników w ciągu zaledwie nieco ponad czterech godzin od zaprzysiężenia, to całkiem niezły wynik. Jednak do poprzedniego jeszcze długa droga. Przypomnę, że konto, którym posługiwał się Trump, obserwowało 88 milionów profili. Pewnie, część z tego to boty i fejkowe konta, ale nie oszukujmy się – 88 milionów robi wrażenie i jeszcze większe zasięgi. To właśnie z tego powodu Trump był uznawany też za mistrza tzw. twitterowej dyplomacji. Nie sądzę, że Biden pójdzie w jego ślady. Bardziej obstawiałbym, że za komunikację w mediach społecznościowych będzie odpowiedzialna administracja Białego Domu. Skąd taki wniosek? Bo przeglądając konto @JoeBiden nie wydaje mi się, by prowadził je obecny już Prezydent – chociaż zgromadzono na nim ponad 25 milionów obserwujących. Dla porównania nasz prezydent – Andrzej Duda, mimo swoich wygłupów nawet na TikToku i po przebytej całej kadencji ma zaledwie 1,2 miliona obserwujących. Nie upadłem jeszcze na głowę, by porównywać go do prezydenta jednego z najpotężniejszych krajów na świecie, ale pokazuje to też, jak się z nim liczą i jak chętnie świat chce śledzić wypowiedzi Prezydenta RP.

Andrzej Duda twitter
https://twitter.com/AndrzejDuda

W każdym razie osobiście nie wierzę w to, że Biden będzie tak samo aktywny na tt jak Trump. Może to kwestia wieku, w sensie rozumienia siły mediów społecznościowych, a może zupełnie inny styl uprawiania polityki. Jedno jest pewne – kolejny Prezydent będzie bardziej aktywny – o to mogę się założyć już dzisiaj.

Autor

Podoba Ci się? Udostępnij innym

Mam nadzieję, że podobał Ci się mój tekst, pomógł albo zainspirował. Trochę krótsze treści związane z tech będą też pojawiały się na moim instagramie w formie insightów. Zatem będzie mi szalenie miło, jeśli będziesz obserwował mój profil na Insta

227 Obserwujący
Obserwuj

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę