Bezpieczeństwo IoT – jak o nie zadbać?

Bezpieczeństwo IoT – inteligentne urządzenia sprawiają, że życie staje się przede wszystkim łatwiejsze. Dzięki transformacji cyfrowej, za sprawą IoT, biznes również odnotowuje znaczne oszczędności. Jednak wiele podmiotów zapomina o tym, że urządzenia IoT są szczególnie podatne na zagrożenia. Jak im przeciwdziałać?

Urządzenia IoT, mimo, że znacząco usprawniają procesy biznesowe, to wciąż mają poważne luki w zabezpieczeniach, które każdego dnia narażają firmy na nowe zagrożenia. Zresztą jedne z największych cyberataków zaczęły się właśnie od podatności urządzeń IoT (kamer przemysłowych). Dodatkowo nowe technologie, takie jak 5G, zwiększają ryzyko urządzeń IoT na ataki „dnia zerowego” oraz ingerencję w ich oprogramowanie. Dlatego tak istotne jest zadbanie o bezpieczeństwo IoT.

Według szacunków firmy Ericsson, w 2022 r. na świecie będzie niemal 1,5 miliarda urządzeń Internetu Rzeczy. Bez wątpienia Internet of Things znacząco wpływa na trwającą obecnie transformację biznesową. Przyczynia się do zwiększenia inteligencji infrastruktury i umożliwia kolekcjonowanie danych wykorzystywanych przez algorytmy sztucznej inteligencji czy machine learning. Jednak głównym problemem jest to, że urządzenia IoT nie są bezpieczne od podstaw. Podłączone do sieci często nie mają kluczowych funkcji zabezpieczających, takich jak chociażby uwierzytelnienie, o wieloskładnikowym nie wspominając. Wraz z boomem na rynku i rosnącą ofertą IoT powiększa się potencjalna powierzchnia ataku. Doniesienia o atakach ransomware regularnie trafiają do mediów, więc organizacje muszą zawczasu upewnić się, że każde urządzenie, jakie zamierzają dodać do swojej infrastruktury, ma niezawodne zabezpieczenia.

IoT ma luki w zabezpieczeniach. Mówią o tym specjaliści od cyberbezpieczeństwa, wcale tego nie ukrywając. Jak się okazuje, wyzwaniem staje się skala rynku IoT. Zważywszy na to, jak wiele urządzeń projektuje się z nieograniczoną łącznością, sprawdzenie i sklasyfikowanie każdego z nich jest trudnym zadaniem dla osób zajmujących się analityką bezpieczeństwa IoT.

Wpływ 5G na bezpieczeństwo IoT

W krótkim czasie, jaki upłynął od globalnego wdrożenia technologii 5G, stała się ona naturalnym uzupełnieniem urządzeń IoT. Ogromny wzrost prędkości i przepustowości pozwala spełnić wymagania w zakresie zasięgu i całodobowej łączności, nie wspominając już o możliwości skalowania sieci na potrzeby wszystkich urządzeń IoT. 5G to idealne rozwiązanie do transformacji sieci biznesowych oraz wzajemnego łączenia środowisk infrastrukturalnych, chmurz i urządzeń IoT.

Jednakże luki w oprogramowaniu są nieuchronnne, a podobnie jak internet rzeczy, technologia 5G nie została wystarczająco dokładnie przebadana przez ekspertów, aby mieć stuprocentową pewność, co do jej bezpieczeństwa. Ataki dnia zerowego stanowią ogromne zagrożenie dla rozwiązań IoT i 5G. Tak jak internet, 5G nie jest siecią prywatną, więc w miarę podłączania urządzeń IoT, rośnie powierzchnia ataku oraz podatność na ruchu lateralne.

Równowaga między bezpieczeństwem a wydajnością sieci

Oczywiście bezpieczeństwo i wydajność sieci nie idą w parze. Jeśli poświęci się za dużo uwagi jednemu, ucierpi drugie, co ma znaczny wpływ na działanie sieci i komfort jej użytkowania. Jest wiele aplikacji o znaczeniu krytycznym, które są wrażliwe na wydajność sieci, co nie znaczy, że bezpieczeństwo jest kwestią drugorzędną.

Kluczem do osiągnięcia równowagi jest podejście ukierunkowane. Próby rozwiązania problemu przez dodawanie przypadkowych produktów zabezpieczających są nieefektywne i prawdopodobnie okażą się stratą czasu i pieniędzy. Organizacje muszą zidentyfikować konkretne problemy stwarzane przez IoT i wybrać usługę, która zapewni odpowiedni poziom zabezpieczeń.

Podejście Secure Access Service Edge (SASE) okazało się cennym narzędziem do kompensowania braków w internecie rzeczy. SASE zapewnia ściślejszą integrację między bezpieczeństwem a wydajnością sieci, gwarantując eliminację słabych punktów bez odwracania uwagi od kwestii wydajnościowych. Dzięki tej usłudze organizacje mogą mieć pewność, że wszystkie punkty końcowe w sieci IoT – bez względu na jej rozmiar – mają jednakowy dostęp do funkcji bezpieczeństwa i zarządzania. Oprócz kontrolowania dostępu do danych oraz używania sandboxingu do izolowania i analizowania podejrzanych połączeń, SASE pomaga zwiększyć szybkość połączeń i ograniczyć opóźnienia. Dzięki pojedynczemu stosowi oprogramowania dane nie muszą już przechodzić przez wiele urządzeń albo wirtualnych funkcji sieciowych (VNF).

Internet rzeczy ma duży udział w zapewnianiu odporności biznesowej, więc organizacje powinny chronić swój ekosystem IoT. Oznacza to inwestowanie w bezpieczeństwo od samego początku, a nie traktowanie go jako opcjonalnego dodatku. Choć nie każde urządzenie IoT jest bezpieczne z natury, firmy mogą zagwarantować, że całe ich sieci będą odporne na ataki.

Zdjęcie tytułowe Technologia zdjęcie utworzone przez rawpixel.com – pl.freepik.com

Podoba Ci się to, co napisałem? Zostaw mi napiwek 😁




Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu widzenia na tech. #żyjinteligentnie

Instagram

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;)

Zerknij też na to

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę