Polskie ziemniaki, blockchain i Carrefour? O co chodzi?

Blockchain dotąd był znany z zupełnie innych rynków, głównie finansowych. Teraz Carrefour zamierza wykorzystać tę technologię w celu potwierdzenia jakości żywności oraz zweryfikowania łańcucha produkcji artykułów spożywczych. Na pierwszy ogień idą polskie ziemniaki marki własnej. Będzie można prześledzić proces ich uprawy oraz pakowania. Przynajmniej tak zapowiada Carrefour.

Food Tech to zdecydowanie jeden z najszybciej rozwijających się segmentów technologicznych. Potwierdza to najnowszy komunikat sieci Carrefour, w którym widać, że Francuzi stawiają na paszportyzację żywności. Wszystko po to, byśmy mieli świadomość, jak bardzo zdrowa jest żywność, którą kupujemy. Polskie ziemniaki „Jakość z Natury” to pierwszy produkt spożywczy w Polsce wykorzystujący rozproszone bazy danych w technologii blockchain. Projekt ten jest wdrażany przez Carrefour we współpracy z polskimi dostawcami. Ma on zapewnić pełną przejrzystość w zakresie identyfikalności produktów, które trafią na półki sklepów w całym kraju. W pierwszej fazie inicjatywy wzięło udział 10 polskich gospodarstw będących dostawcami firm Buga oraz Białuty. Prekursorski proces paszportyzacji żywności rozpoczął się w kwietniu tego roku z wykorzystaniem rozwiązań IBM Food Trust.

No dobra, ale zapytacie o co w tym wszystkim chodzi i na diabła ten blockchain? Okazuje się, że to właśnie dzięki tej technologii, udało się zapewnić klientom momentalny dostęp do najważniejszych informacji o produkcie, takich jak odmiana, miejsce uprawy, data zbioru z pola oraz kiedy przeprowadzono audyt u dostawcy. Mało? Słabo? Rzekłbym, że całkiem grubo. Jak tłumaczy Marek Lipka, Członek Zarządu w Carrefour Polska – wymagało to dużego nakładu pracy m.in. przy uzgadnianiu rozwiązań informatycznych z poszczególnymi dostawcami i gospodarstwami, jednak bardzo zależało nam na tym, by polscy konsumenci mieli gwarancję jakości, mogli śledzić podróż jedzenia od pola do swojego talerza. Wpisuje się to zarówno w naszą strategię transformacji żywieniowej, by oferować zdrową, wysokiej jakości żywność w rozsądnej cenie, ale również w priorytety polskiego rządu i Ministerstwa Rolnictwa w zakresie transparentności  polskich produktów i ich promocji w Polsce i za granicą. Gdybym miał oceniać, doszedłbym do wniosku pewnie, że bardziej chodziło o politykę, a nie końcowego odbiorcę, ale po pierwsze powstał całkiem fajny projekt dzięki temu, a po drugie ten bełkot piarowy zawsze musi być.

Polskie ziemniaki i blockchain – jak to działa?

Na każdym opakowaniu ziemniaków „Jakość z Natury” objętych projektem identyfikowalności znajdzie się kod QR. Po zeskanowaniu go za pomocą smartfona z aktywnym połączeniem internetowym, klient zostanie przekierowany do dedykowanego serwisu prezentującego w przejrzysty sposób komplet aktualnych informacji o danej partii produkcyjnej. Dzięki zapisaniu danych w rozproszonym rejestrze możliwa była rezygnacja z formy tradycyjnego serwera, co z kolei zapewnia każdemu użytkownikowi sieci równoprawny dostęp do danych. Z kolei mechanizm szyfrowania danych uniemożliwia zmianę lub zafałszowanie rejestru – każda ewentualna modyfikacja zostałaby zapisana jako nowa informacja, a poprzednia wersja pozostawałaby widoczna w systemie, dzięki czemu zawsze można prześledzić pełną historię.

Proste? No może nie do końca, bo tak łatwe to z pewnością nie było to do wdrożenia, ale jak widać – gra była warta świeczki. Dzisiaj transparentność jest w cenie, a dzięki temu projektowi Carrefour pokazuje, że dba o jakość produktów w swojej sieci. Ba, co złego to nie oni. Rozegrali to modelowo i jeszcze śmietankę z tego spijają. Brawo Wy. Inne sieci mają fajny benchmark.

Dzisiaj trzeba skanować kod QR, co z pewnością dla nikogo już nie jest żadną nowością, ale mniemam, że za jakiś czas, mając na nosie odpowiednie okulary, wystarczające będzie spojrzenie na przysłowiowe polskie ziemniaki, by wiedzieć skąd pochodzą i czy do ich uprawy rolnik szukający żony jakiegoś gówna nie dodał.

polskie ziemniaki
Blockchain w Carrefour, fot. Carrefour

Blockchain w Carrefour

Projekt identyfikowalności produktów spożywczych z wykorzystaniem technologii blockchain Grupa Carrefour rozpoczęła we Francji w 2017 roku. Pierwszy produkt z blockchainowym paszportem pojawił się na półkach francuskich sklepów w marcu 2018 roku – był to kurczak oferowany w ramach francuskiej linii Jakość z Natury Carrefour. Jeszcze w tym samym roku grupa rozszerzyła projekt o cztery kolejne produkty tej linii – pomidory, jaja, mleko oraz ser Rocamadour AOC. Certyfikat AOC (tłum. Chronione Oznaczenia Geograficzne) oznacza zgodność produktu z lokalną tradycją wytwórstwa, co potwierdza możliwość połączenia regionalnych smaków z nowoczesną technologią kontroli. Obecnie francuski Carrefour posiada już 45 produktów z pełną przejrzystością w zakresie identyfikowalności swoich produktów, a do końca 2022 roku tą technologią mają być objęte wszystkie produkty gamy Jakość z Natury we Francji.

Carrefour Polska przewiduje możliwość rozwoju systemu kontroli z pomocą technologii blockchain na kolejne produkty dostępne w swoich sklepach. O kolejnych etapach projektu sieć będzie informować ze stosownym wyprzedzeniem.

Polskie ziemniaki, blockchain i Carrefour – mój komentarz

Jak dla mnie – jest to mega projekt. W momencie, kiedy coraz więcej konsumentów zwraca uwagę na to, skąd żywność pochodzi, pełna transparentność to jest ta wartość dodana, która u świadomego żywieniowo nabywcy, może znaleźć uznanie. Śmiem twierdzić, że może to być lepsze od tych wszystkich eco targów śniadaniowych, których coraz więcej obserwuję – przynajmniej w Warszawie. Szczerze mówiąc to mocno wątpię w pochodzenie i jakość niektórych z oferowanych na takich targach produktów. A tak – dzięki technologii blockchain – wszystko byłoby wiadome. No, ale to moje pobożne życzenia, które póki co spełnił tylko Carrefour. Gratuluję pomysłu i czekam na kolejne produkty, bo ludzie chcą wiedzieć! #żyjinteligentnie

Podoba Ci się to, co napisałem? Udostępnij innym, ślicznie proszę :)

Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. #żyjinteligentnie

Jak przystało na zapatrzonego w siebie blogera technologicznego, mam też profil na insta. To nic, że prawie nikt go nie obserwuje, ważne, że mam swoją własną wall of fame, która z czasem przerodzi się w wall of internet of things

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę