Szczoteczka do zębów ze sztuczną inteligencją

Skoro mamy już wibratory sterowane aplikacją, szczoteczki do zębów, które dzięki odpowiednim czujnikom, sprawdzą czy siła nacisku jest odpowiednia, to żaden rocket science. Tak czy siak, Oral-B, dzięki technologii Oral-B iO, wprowadza nowy produkt: szczoteczka do zębów ze sztuczną inteligencją.

Nie wiem, nie używałem, ale jeśli wierzyć słowom wypowiedzianym przez dr nauk med. Beacie Golan z P&G Polska, teraz dzięki wykorzystaniu innowacyjnej technologii Oral-B iO, szczotkowanie ma być przyjemnym doświadczeniem. Zakładam w takim razie, że dotąd było drogą przez mękę… Taka mała złośliwość, ale ostatnio przeczulony jestem na ten bełkot marketingowy, zawarty w informacjach prasowych.

Bardziej już przemawia do mnie fakt o zastosowaniu w szczoteczce liniowego napędu magnetycznego, który przenosi energię na końcówkę każdego włókna, czyli tam gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Podobno dzięki temu szczotkowanie jest wyjątkowo precyzyjne i ciche. Ale czy to rzeczywiście jest prawda, przy pierwszej lepszej okazji zapytam jakiegoś stomatologa. Co jak co, ale oni w większości na zębach zęby zjedli.

Wracając jednak do Oral-B iO, to po raz pierwszy zastosowano technologię szczotkowania, która zapewni czystość, jaką użytkownicy będą odczuwać przez cały dzień, każdego dnia. Napęd magnetyczny Oral-B iO przenosi energię na końcówki włókien, tworząc delikatne mikrowibracje, dzięki którym szczoteczka pracuje płynnie i cicho. Użyto w niej kultowej okrągłej główki Oral-B (serio?? główka szczoteczki do zębów może być kultowa??? – chyba, coś mnie ominęło) inspirowanej narzędziami dentystycznymi, która w połączeniu z ruchami oscylacyjno-rotacyjnymi i mikrowibracjami zapewnia dokładne czyszczenie.

szczoteczka do zębów ze sztuczną inteligencją

Nową szczoteczkę Oral-B iO, z technologicznego punktu widzenia, wyróżniają następujące funkcje:

Interaktywny wyświetlacz umożliwiający łatwą nawigację po funkcjach szczoteczki i personalizację: powitanie, wybór trybów szczotkowania, ustawienia języka i przypomnienia o wymianie końcówki szczoteczki.

Inteligentny czujnik nacisku prowadzący użytkownika do optymalnego nacisku czyszczenia. Czujnik ostrzega za pomocą czerwonej lampki, gdy siła nacisku jest zbyt duża. Kiedy użytkownicy stosują optymalny nacisk podczas czyszczenia – świeci się na zielono. Szczoteczka informuje także o zbyt małej sile nacisku, sygnalizując to kolorem, który można wybrać z poziomu aplikacji.

Elegancka ładowarka magnetyczna zapewniająca szybkie naładowanie w zaledwie ~3 godziny. Wyświetlacz szczoteczki ma czytelny wskaźnik poziomu naładowania baterii.

Sztuczna inteligencja: nowa aplikacja Oral-B umożliwiająca monitorowanie zębów 3D i technologia wykrywania położenia wykorzystująca sztuczną inteligencję. Rozpoznaje wszystkie obszary w jamie ustnej, prowadząc użytkowników do stuprocentowego oczyszczenia wszystkich obszarów szczotkowania.

Timer dostarczający spersonalizowane wskazówki dla użytkowników o tym, jak osiągnąć najlepszy poziom czystości. Timer śledzi czas trwania każdej sesji szczotkowania, dzięki czemu użytkownicy wiedzą, kiedy szczotkowali zęby przez zalecane przez dentystów 2 minuty. Ikony buziek na wyświetlaczu informują użytkowników, czy osiągnęli swój cel.

Podobno w testach klinicznych Oral-B iO udowodniono dokładniejsze czyszczenie zębów i dziąseł, umożliwiające utrzymanie zdrowia jamy ustnej. Wykazano 100% więcej usuwania płytki nazębnęj po 8 tygodniach, 100% zdrowszych dziąseł w tydzień i 6 razy lepsze usuwanie płytki nazębnej wokół dziąseł w porównaniu ze szczoteczkami manualnymi. Generalnie to do mnie przemawia i jak zdecyduję się zainwestować te ok. 1500 zł w szczoteczkę do zębów, nie omieszkam Was o tym poinformować. Pytanie, ile osób jest w stanie tyle wydać na szczoteczkę do zębów? A może po prostu nie doceniam tego rynku?

Wracając jednak do apki i czujników, to mówiąc całkiem poważnie – to jest zajebiste narzędzie w kontekście dzieci. Dzięki temu rodzicie mogliby mieć wiedzę na temat tego, czy ich dzieci dobrze szczotkują zęby. To istotne zanim dopadnie ich próchnica. A jakby szczoteczka monitorowała jeszcze szkliwo, ubytki, kamień i inne badziewia, które robią nam się w jamie ustnej, to byłby już kosmos. I ja wierzę, że za jakiś czas tak będzie. Serio. I co więcej, będziemy mogli to udostępnić naszemu stomatologowi, a za jakiś czas robotowi stomatologicznemu, który odpowiednio wcześnie zaprosi nas na wizytę. Oczywiście przez aplikację. A szczoteczka do zębów ze sztuczną inteligencją to dopiero początek naszej podróży ku zdrowym i pięknym zębom. Myślę, że i dla mnie też jeszcze nie jest za późno na hollywódzki uśmiech.

Podoba Ci się to, co napisałem? Udostępnij innym, ślicznie proszę 🙂

Autor

Jestem blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. #żyjinteligentnie

Mam nadzieję, że podobał Ci się mój tekst, pomógł albo zainspirował. Jak przystało na blogera technologicznego, mam też swój profil na insta czy twitterze. Dodaj mnie do obserwowanych - zawsze cieszę się z nowych obserwujących 😉 Tam też piszę o technologiach, ale krócej ✌️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najnowsze na blogu

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę