Toyota oferuje własny wideorejestrator do Yarisa Cross

Lista opcjonalnego wyposażenia do Yarisa Cross poszerza się. Toyota oferuje wideorejestrator jako integralny element wnętrza. Zaleta? Nie będzie trzeba wyposażać się w urządzenia innych dostawców, takich jak np. Mio. Wada? Cena. Urządzenie stopniowo będzie dostępne także w innych modelach japońskiej marki.

Toyota wraz z modelem Yaris Cross wprowadza do oferty przedni wideorejestrator jazdy. Zalety? Po pierwsze od producenta samochodu, więc zażalenia wiadomo, gdzie będzie trzeba składać, jak coś nie będzie działać, po drugie, nie będą Wam z niego dyndać żadne kabelki. I głównie za ten brak kabelków, zajętości gniazd USB i znacznie ładniejszy wygląd, tudzież umiejscowienie przy szybie, zapłacić trzeba kilka stówek więcej, niż za inny wideorejestrator o nawet nieco większej funkcjonalności, jaki można nabyć w Media Markcie czy innym sklepie. Aha, no i jeszcze za logo Toyoty na obudowie.

Rozdzielczość i aplikacja mobilna

Przedni rejestrator Toyoty wyposażony jest w kamerę o rozdzielczości 1080px przy 30 klatkach na sekundę lub 720px przy 60 klatkach na sekundę. Kamera, której kąt widzenia wynosi 140 stopni, dostosowuje wysokość pionową, by uchwycić odpowiedni obraz. Urządzenie automatycznie włącza nagrywanie, gdy samochód jest uruchomiony i samoczynnie zabezpiecza pliki, zapisując je na karcie SD. Daje też możliwość kontroli prędkości i przebiegu trasy za pomocą GPS oraz korzystania z inteligentnego systemu parkowania. Korzystanie z funkcji rejestratora ułatwia aplikacja na telefon dostępna na Androida i iOS. Jak działa? Tego jeszcze nie wiem. Nie testowałem. Ale jak już mi się uda, z pewnością wrócę do tego tematu.

Toyota wideorejestrator
fot. Toyota

Toyota wideorejestrator cena

Toyota zrobiła promocję. To znaczy, zamawiając obecnie Yarisa Cross, bo to pierwszy i póki co jedyny model japońskiego producenta, do którego można jako opcję dobrać to urządzenie, zamiast 1 829 zł, zapłacicie 1 290 zł. Sporo. Ale jak tłumaczę poniżej – ma to swoje uzasadnienie. Chociaż będąc zupełnie szczerym, w Mercedesie pewnie kosztowałoby to 2 829, a w Bentleyu 5 829. Więc może wcale nie jest drogo. Kwestia perspektywy. Moja nastawiona jest jednak na „sporo”.

Toyota, wideorejestrator i biznes

Można zapytać, dlaczego tak późno. Można też odpowiedzieć, że lepiej późno niż wcale czy lepiej późno niż później. I biorąc pod uwagę fakt, iż na przeszłość nie mamy wpływu, natomiast na przyszłość już tak, gratuluję Toyocie tego kroku. Na akcesoriach zawsze można było całkiem nieźle zarobić. Świadczy o tym pozycja takich firm jak Mio czy Garmin, które na nawigacjach PND czy wideorejestratorach ugruntowały swoją pozycję. Oczywiście Toyota oferuje swój wideorejestrator w dużo wyższej cenie niż najdroższy Mio, ale pamiętajmy przy tym, że jest to urządzenie montowane fabrycznie (OEM), a tego typu rozwiązania zawsze są droższe od peryferyjnych. Z czasem pewnie będzie fajnym instrumentem w rękach doradców w salonach czy wirtualnych asystentów podczas konfiguracji online. Instrumentem sprzedażowym oczywiście.

Aha, no i pamiętajcie, że nie w każdym kraju można używać wideorejestratorów jazdy, a w niektórych nawet obowiązuje zakaz ich posiadania. No, ale chyba Yarisem do Portugalii jechać nie będziecie. Gdyby jednak – ostrzegałem.

Podoba Ci się to, co napisałem? Zostaw mi napiwek 😁




Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu widzenia na tech. #żyjinteligentnie

Instagram

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;)

Zerknij też na to