Producent szybkich stacji ładowania – Kempower, przekroczył liczbę 26 milionów sesji ładowania samochodów elektrycznych za pośrednictwem swoich ładowarek. Na tak potężny wynik, fiński producent potrzebował zaledwie siedmiu lat.
Ponad 26 milionów sesji ładowania na ładowarkach Kempower. Oznacza to, że z szybkich stacji ładowania tego producenta popłynęło ok. miliard kilowatogodzin energii. Wedle matematyki Kempower, odpowiada to zaoszczędzeniu około 260 milionów litrów paliwa, które nie popłynęło do baków aut z napędem konwencjonalnym. Dekarbonizacja transportu pełną gębą. Bez kompromisów.
I teraz najlepsze: o ile na 26 milionów sesji ładowania Kempower potrzebował siedem lat, to jeśli wierzyć prognozom fińskiego producenta, do końca 2026 liczba ładowań ma przekroczyć 50 milionów. Brzmi fajnie, ale czy nie nazbyt optymistycznie? No bo oznacza to, że to, co Kempower wypracował przez 7 lat, teraz chce zrobić w jeden rok. Chętnie to zweryfikuję na początku stycznia 2027 i sprawdzę, kto się mylił. Wolałbym, żebym to ja musiał się w pierś bić.
Wracając jednak do tych 26 milionów ładowań, to zostały one potwierdzone poprzez dane zebrane za pomocą opartego na chmurze systemu zarządzania punktami ładowania ChargeEye. Oczywiście opracowany został przez Kempower i zbiera dane od 2018 roku. To z kolei przekłada się 99-procentową sprawność infrastruktury tego producenta. ChargeEye monitoruje i kontroluje bowiem wszelkie operacje dokonywane na szybkich stacjach ładowania i natychmiast wykrywa wszelkie anomalia. Eliminuje to niepożądane przestoje i wpływa na satysfakcję zarówno kierowców samochodów elektrycznych, jak i samych operatorów, posiadających stacje Kempower.
Warto wspomnieć, że obecnie Kempower dostępny jest już w 65 krajach, co przekłada się na ponad 6 000 lokalizacji. Jako ciekawostkę mogę przytoczyć fakt, że Ikea jest obecna w 63 krajach. To pokazuje skalę, na jaką działa Kempower. Z nordyckiego startupu, którym był w 2018 roku do globalnego gracza stacji ładowania. Mogę tylko pogratulować. W Polsce ładowarki Kempower można zobaczyć chociażby na hubie PowerDot w BIG Łubna pod Warszawą czy pierwszym hubie Orlen. Nie dość, że naprawdę ładnie wyglądają, to dobrze działają, o ile działają, bo na wspomnianym hubie PowerDot często są albo wyłączone, albo nie działają w roamingu Elocity. No, ale to nie kwestia stacji ładowania, lecz oprogramowania leżącego po stronie PowerDot i/lub Elocity.




















































