7 powodów, dlaczego telematyka w ubezpieczeniach może pojawić się szybciej, niż myślimy

O polisach komunikacyjnych opartych o Usage Based Insurance mówi się od dawna. Dość dobrze przyjęły się w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Do Polski jeszcze nie dotarły. Jeszcze. Telematyka w ubezpieczeniach jest coraz bardziej prawdopodobna.

Mimo hucznie zapowiadanego dwa lata temu przez Link4 wdrożenia projektu o roboczej nazwie telematyka w ubezpieczeniach, nadal tego typu oferty nie pojawiły się na polskim rynku. Co prawda cichą nadzieję ma na to pewnie NaviExpert, który dokłada swoją nawigację online klientom tego ubezpieczyciela. Kilka miesięcy temu ta firma z Poznania wprowadziła na rynek urządzenia oparte o OBDII, doskonale nadające się do realizacji usług typu Pay as you drive. Inni dostawcy telematyczni też głęboko na to liczą, gdyż pojawienie się pierwszego ubezpieczyciela, chcącego wprowadzić UBI (Usage-Based Insurance) w Polsce, mogłoby odmienić biznes niejednej firmie oferującej monitoring GPS – zaledwie jednoprocentowy udział w rynku polis komunikacyjnych to prawie 100 000 sprzedanych urządzeń. Dla porównania, aby taką liczbę osiągnąć, Finder musiał kupić AutoGuarda i aktywnie działać na rynku polskim kilkanaście lat. Telematyka w ubezpieczeniach może znacznie zwiększyć dynamikę tego rynku. Poniżej tłumaczę dlaczego:

1. Łatwość instalacji i duża dostępność urządzeń monitorujących styl jazdy

Jeszcze kilka lat temu nie było mowy o urządzeniach monitorujących pozycję samochodu, bez konieczności instalacji ich w specjalizowanych warsztatach i podłączaniu pod szynę CAN samochodu. Dzisiaj, wraz z rozwojem technologii, do dyspozycji są rozwiązania podłączane pod gniazdo zapalniczki czy złącze OBDII. A do najprostszych rozwiązań należą nawet te, które nie wykorzystują żadnego urządzenia w samochodzie poza smartfonem kierowcy.

2. Klienci mają coraz mniej obaw związanych z dzieleniem się informacjami o swoim stylu jazdy

W dobie mediów społecznościowych i dokumentowaniem niemal całego życia za pośrednictwem różnego rodzaju aplikacji mobilnych, a następnie chwaleniem się tym w sieci, użytkownicy mają coraz mniej obaw związanych z dzieleniem się informacjami o swoim stylu jazdy. Z badania ankietowego przeprowadzonego przeze mnie, jak jeszcze wydawałem Connected Life Magazine wynika, że w zamian za zniżkę w ubezpieczeniach lub inne benefity, kierowcy byliby skłonni udostępnić swoje dane.

3. To dostawcy IoT zaoferują ubezpieczycielom gotowe rozwiązanie

Może się okazać, że to nie ubezpieczyciele, lecz firmy technologiczne znajdą dobre, łatwe we wdrożeniu i skuteczne rozwiązanie oparte o UBI, uwzględniające scoring. Lista dostawców telematycznych, mających coraz większe kompetencje w zakończonym sukcesem wdrażaniu programów telematyki w ubezpieczeniach rośnie. Za przykład niech posłuży Octo Telematics czy Viasat, którzy na włoskim rynku zjedli już przysłowiowe zęby. Doświadczenie w tym zakresie ma też TomTom Telematics, rozpychający się na polskim rynku dzięki akwizycji firmy Finder. A to nie jedyne podmioty, które obecnie pracują nad gotowymi rozwiązaniami dla firm ubezpieczeniowych.

4. Big Data = Big Money, a to oznacza wiele możliwości

Dane o stylu jazdy kierowców, o tym, gdzie jeżdą oraz w jaki sposób eksploatują swoje pojazdy, to prawdziwa kopalnia złota i dodatkowych dochodów. W ten sposób myśli już jeden z niemieckich ubezpieczycieli, który pay as you drive realizuje wspólnie z firmą Bosch, kierując właśnie do jej warsztatów samochodowych kierowców posiadających polisy PAYD. A to dopiero początek. Wszelkiego rodzaju cross-selling będzie możliwy dzięki przetwarzaniu i analizowaniu danych kierowców. Jednak prawdą jest, że wszystkich możliwości, jakie oferuje Big Data jeszcze nie znamy. Może okazać się, że w najbliższych latach pojawią się usługi, o których dzisiaj nie myślą ani ubezpieczyciele, ani dostawcy technologiczni.

5. Telematyka w ubezpieczeniach to naturalny, kolejny krok w rozwoju ubezpieczeń komunikacyjnych

Firmom ubezpieczeniowym zależy na mniejszej liczbie wypadków i jeszcze mniejszej liczbie skali nadużyć. To wszystko da się osiągnąć dzięki nowym technologiom. Także nie bez znaczenia jest rok 2018, w którym wszystkie nowe samochody mają być wyposażone w system e-call, monitorujący pozycję samochodu i umożliwiający szybkie dotarcie do niego w razie wypadku. A stąd do wykorzystania telematyki w ofercie ubezpieczeniowej jest już krótka droga.

6. Telematyka w ubezpieczeniach a Fintech

Tak jak Uber zmienił branżę przewozów osobowych, tak startupy technologiczne mogą zmienić rynek ubezpieczeń. Jakiś czas temu IBM słusznie zauważył, że konkurencja nadchodzi spoza branży. Bankowcy już obawiają się młodych firm technologicznych, które mogą zachwiać dobrze ukształtowanym i funkcjonującym rynkiem. Podobna sytuacja dotyczy sektora ubezpieczeń. Kwestią czasu jest, aż gdzieś w przysłowiowym garażu pojawi się pomysł, który przekona do siebie inwestorów na tyle, by duże pieniądze pomogły w zdobyciu koncesji. A być może dzięki zyskującemu coraz większą popularność trendowi sharing economy, wcale nie będzie ona potrzebna do świadczenia ubezpieczeń przyszłości.

7. Producenci motoryzacyjni

Producenci samochodów zaczynają odgrywać coraz większą rolę nie tylko na rynku motoryzacyjnym. Z chwilą, jak auta stały się czymś więcej niż narzędziem służącym do przemieszczania się z punktu A do punktu B, czyli źródłem wiedzy o stylu życia kierowców, tak ci, którzy posiadają tę wiedzę, mają również klucz do dużych pieniędzy. Nie dziwi zatem fakt, że będziemy świadkami częstych fuzji, przejęć i mariaży, w których nabywcami zostaną koncerny samochodowe. Dochodzą do mnie informacje, że ci najwięksi pracują obecnie nad platformami telematycznymi, integrującymi samochód z domem, aplikacjami zdrowotnymi i właśnie projektami ubezpieczeniowymi. Jeśli na przykład Volkswagen finansuje zakup samochodów w swoim banku, a Audi zamiast sprzedawać samochody – oferuje 24-miesięczny wynajem, po którym istnieje możliwość zmiany samochodu na nowszy, naturalnym wręcz jest, że kolejnym etapem będzie własne rozwiązanie ubezpieczeniowe. I to o sprzedawanych samochodach koncerny wiedzą już niemal wszystko. Dlaczego nie miałyby na tym zarabiać więc więcej?

Podoba Ci się to, co napisałem? Zostaw mi napiwek 😁




Autor

Jestem niezależnym blogerem technologicznym, doradcą ds. technologii, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu widzenia na tech. #żyjinteligentnie

Instagram

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;)

Zerknij też na to

Chcesz co jakiś czas dostawać najlepsze moje teksty?

Zostaw swój adres, a gwarantuję, że zbytnio spamować Cię nie będę