Nissan Aura NISMO RS Concept. Długa nazwa prawda? Jednak bardziej intrygujący od nazwy jest sam koncept tego auta. Jest to rasowy hot hatch, który odpowiada na pytanie czy w erze elektryfikacji, sportowe hatchbaki w ogóle mają sens. Nissan twierdzi, że tak. Ja uważam podobnie. Z tym tylko, że według Nissana ta elektryfikacja ma hybrydowe serce, ale hybrydowe szeregowo. To znaczy, że auto napędzane jest prądem.
Nissan Aura NISMO RS Concept to coś więcej niż kolejny koncept sportowego auta. To dowód na to, że Nissan NISMO nie zamierza się poddawać, nawet jeśli czasy, gdy V6 ryczało potężnym głosem, powoli odchodzą do lamusa. Tutaj mamy do czynienia z hybrydowym systemem e-POWER, który znany jest chociażby z Nissana X‑Trail NISMO. Innymi słowy – znajduje się tu kombinacja silnika spalinowego, pełniącego rolę generatora i dwóch silników elektrycznych, napędzających koła czystą energią.

Wygląd, obok którego nie da się przejść obojętnie
Sportowe, elektryczne osiągi w miejskim wydaniu. Tak w skrócie można podsumować koncepcję „Agile Electric City Racer” która widoczna jest w modelu Aura NISMO. Warto przy tym zauważyć, że w tym wydaniu jest o wiele bardziej muskularna, obniżona o 20 mm i posiadająca poszerzone nadkola. O całe 145 mm. Zresztą sami zobaczcie, jak to się prezentuje.

To jednak nie wszystko, bo pakiet aerodynamiczny obejmuje przedni spojler, listwy progowe, tylny dyfuzor z charakterystycznymi czerwonymi akcentami NISMO, zoptymalizowane pod kątem przepływu powietrza przednie błotniki, boczne elementy aerodynamiczne kierujące przepływem powietrza oraz specjalnie zaprojektowany tylny spojler. Trochę tego jest. Wszystko zaprojektowane tak, by ograniczać opór powietrza.
e-POWER, czyli co siedzi pod maską
Układ e-POWER to rozwiązanie, w którym koła napędzane są wyłącznie przez silnik lub jak w tym wypadku – dwa silniki elektryczne, natomiast silnik spalinowy pełni rolę generatora energii dla akumulatora, zapewniając płynne i dynamiczne wrażenia z jazdy, charakterystyczne dla samochodu elektrycznego. Na rynku europejskim rozwiązanie to stosowane jest w seryjnym modelu X-Trail.

Tak, jak to w konceptach bywa, w komunikacie prasowym nie ma podanych żadnych informacji na temat baterii czy zasięgu, bo w aucie koncepcyjnym nie o to przecież chodzi. Ono ma wyglądać, a następnie dać odpowiedź na to, które z zaprezentowanych rozwiązań mają szansę znaleźć się w seryjnie produkowanych modelach. Chociaż, jak twierdzi Nissan, analizuje możliwość wprowadzenia tego konceptu do produkcji seryjnej. Powściągnijcie jednak swoje emocje. Nawet jeśli tak się stanie, to będzie dostępny na rynku japońskim. Chociaż jak ktoś się uprze, to dla chcącego nic trudnego, prawda? Chodzi mi o import oczywiście.

Elektromobilność przyszłością motorsportu?
Czy napęd elektryczny to przyszłość motorsportu? Wbrew wszystkim petrolheadom i elektrosceptykom muszę powiedzieć, że tak. Elektromobilność to w ogóle przyszłość motoryzacji na najbliższe lata. Zarówno tej w wydaniu cywilnym, jak i sportowym. Oczywiście to nie stanie się z dnia na dzień, ale tak, jak telefony komórkowe, a później smartfony wyparły telefony stacjonarne, tak elektromobilność wyprze napęd spalinowy. Być może nie w stu procentach. Przecież gdzieś na firmowych biurkach są jeszcze telefony stacjonarne, tak samo będą pojawiały się auta z napędem konwencjonalnym. Natomiast coraz trudniej będzie je kupić. Zwłaszcza te nowe. Zakład?
A jak w kolejnej części filmu Szybcy i wściekli, która jednak ma się ukazać, jedno z aut będzie elektryczne, to już w ogóle piekło zamarznie. Na miejscu marketingu Nissana dreptałbym już do producentów tego filmu. Podobno ma się ukazać w drugim kwartale 2027, więc jest jeszcze czas. Wyobrażacie sobie, żeby na przykład Van Diesel wsiadł za kierownicę Nissan Aura NISMO RS?




















































