Latająca taksówka Lilium Jet z oponami Michelin

Lilium Jet to elektryczny tak zwany latający samochód niemieckiej firmy Lilium. Ze względu na swoje przeznaczenie, eVTOL (elektryczne, małe pojazdy latające posiadające zdolność do pionowego wznoszenia się) coraz częściej nazywa się latającymi taksówkami. To już kolejny projekt pokazujący, że tak właśnie za jakiś czas będziemy korzystać z usług przewozowych. Przynajmniej w dużych aglomeracjach miejskich.

Projekt Lilium Jet przechodzi do kolejnej fazy. Pod koniec zeszłego roku niemiecka firma poinformowała, że ich elektryczny latający pojazd odrzutowy będzie wyposażony w opony Michelin. Taka deklaracja oznacza rozmowy o seryjnej produkcji. A to z kolei jeszcze oznacza, że Lilium albo ma sporo pieniędzy do przepalenia, albo wierzy w sukces rynkowy swojego projektu. W mojej ocenie raczej to drugie. Stoimy na przededniu latających pojazdów na krótkich dystansach. Zresztą w niektórych miastach na świecie już takie latają.

Co ciekawe, prace Lilium i Michelin nad opracowaniem opon do eVTOL rozpoczęły się niemal dwa lata temu. Pod koniec zeszłego roku zostało już ogłoszone to oficjalnie, a pierwsze opony miały zostać dostarczone przed końcem 2023. Wybór Michelin jako dostawcy opon jest mocno przemyślany. Firma, która dostarcza opony dla branży lotniczej czy kosmicznej w pewnością ułatwi proces certyfikacji. Zwłaszcza, że Lilium chce już nie tylko seryjnie produkować swój latający pojazd, ale przede wszystkim go sprzedawać.

Michelin twierdzi, że ich opony zapewniają najlepszą w swojej klasie efektywność wagową, co jest szczególnie ważne w przypadku eVTOL-ów, które muszą maksymalizować efektywność wagową niemal w każdym elemencie swojego pojazdu. Opony zostały specjalnie zaprojektowane, aby ułatwić bezpieczne pionowe starty i lądowania, zapewniając wyjątkowe osiągi przy zachowaniu rygorystycznych ograniczeń wagowych.

Lilium Jet

Loty odrzutowe na krótkich dystansach

Pomysł Lilium jest w ogóle wart podkreślenia, bo firma zamierza oferować swoje siedmiomiejscowe odrzutowe pojazdy latające w ramach regionalnej usługi mobilności lotniczej. Oznacza to, że odnosząc do polskich realiów, Lilium Jet mogłyby funkcjonować przy każdej aglomeracji miejskiej na dystansach od 25 do 200 kilometrów. Pisząc wprost – trasa z Łodzi do Warszawy byłaby pokonywana z prędkością do 300 km/h. O ile dzisiaj pionowe starty i szybkie przemieszczania się oferują helikoptery, to jest to droga usługa, bo sam statek powietrzny jest drogi, a do tego dochodzi paliwo lotnicze, usługi pilota i tak dalej. Już wiemy, że elektromobilność zmienia podejście do mobilności nie tylko w motoryzacji, ale jak widać, może także zupełnie zmienić oblicze transportu lotniczego. Tego na krótkich dystansach na początek.

W ogóle bardzo ciekawy jest fakt, iż firma Lilium chce maksymalnie skrócić czas lądowania i startu, ze względu na zużycie energii. Większość czasu lotu to faza przelotowa. Ciekawostką może być fakt, iż w Lilium Jet nie ma hydrauliki przy podwoziu, bo jest ono wysunięte na stałe. Firma podaje, że zasięg latającego pojazdu będzie w granicach 400 kilometrów. Jeśli tak rzeczywiście będzie, to przy rozsądnej cenie, może to rzeczywiście odmienić oblicze transportu pomiędzy miastami.

Podobają Ci się treści, które tworzę? Wesprzyj mnie jako twórcę




Paweł Kacperek
Jestem niezależnym blogerem technologicznym, twórcą treści, mówcą technologicznym i futurystą. Mam fioła na punkcie Internet of Things, którego rozwiązania dotykają niemal każdej gałęzi życia i gospodarki. Głównie o tym piszę. Zapraszam Cię na mój blog technologiczny, który mam nadzieję - będziesz często odwiedzać. Bo jako typ skręcony technologicznie, zrobiłem sobie bloga, jaki sam chciałbym czytać. Nawet jak opisuję jakieś newsy, to zazwyczaj opatrzone są one moim komentarzem, wynikającym ze specyficznego punktu patrzenia na tech. #żyjinteligentnie

Instagram

Treści, które tutaj tworzę są bezpłatne i zawsze takie będą. Nie zamykam ich za żadnym paywallem, jak to robią inni, bo czerpię radość z tego, że chcecie je czytać. Mam jednak prośbę - zaobserwujcie mój instagram, bo wrzucam tam relację za każdym razem, jak się tylko pojawi nowy wpis u mnie na blogu. Będzie mi miło, wiedząc, że mnie obserwujecie ;) https://instagram.com/pawelkacperek

Mój kanał na YouTube

Zerknij też na to